Mniej rezerwacji na wyjazdy

Instytut Badań Pollster w maju zapytał dorosłych Polaków, czy stać ich na wyjazd na urlop. Z 1062 badanych 59% odpowiedziało negatywnie. Podobne wyniki uzyskał Rankomat.pl, gdzie 30% ankietowanych potwierdziło, że w tym roku nie wybiera się nigdzie na odpoczynek. Z kolei niemal połowa planujących wyjazd przyznała, iż ma ograniczony budżet w wysokości 3 tys. zł. Jedynie 13% badanych stwierdziło, że stać ich na wakacje powyżej 5 tys. zł. Bez wątpienia inflacja, drastyczny wzrost cen nad Bałtykiem oraz niepokój związany z sytuacją w Ukrainie wymuszają na zdecydowanej większości polskich turystów ograniczenie swoich wakacyjnych wydatków, a nawet całkowitą zmianę planów.

Już okres wielkanocny i długi weekend majowy, tradycyjnie sprzyjające krótkim wyjazdom, w tym roku nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, na podstawie wywiadu przeprowadzonego z hotelarzami, ustaliła, że w święta satysfakcjonujące wskaźniki obłożenia (powyżej 50%) odnotowała tylko nieco ponad połowa obiektów. Liczba przyjętych rezerwacji na 3 wakacyjne miesiące utrzymuje się na podobnym, mało zadowalającym poziomie. Frekwencję obłożenia powyżej 50% ma obecnie jedynie 20% obiektów. Na dzień dzisiejszy 65% hoteli ma zaledwie 30% potwierdzonych rezerwacji. Hotelarze widzą również trend w skracaniu długości pobytu. Dawniej standardowe czternasto- czy dziesięciodniowe wczasy obecnie ograniczane są często do tygodnia. Turyści, nie chcąc całkowicie rezygnować z wyjazdu, decydują się na krótszy, ale tańszy pobyt.

Według specjalistów na obecną sytuację złożyło się kilka czynników. Głównym są oczywiście rosnące ceny. Inflacja i ekonomiczne skutki wojny w Ukrainie uderzają także w hotelarzy, którzy ze względu na dynamicznie wzrosty cen towarów i usług zmuszeni są również do zmiany cenników. Na podstawie danych z booking.com i nocowanie.pl analitycy z rankomat.pl przeanalizowali zmiany wakacyjnych kosztów. Najgorzej wypadła Łeba, gdzie za 7-dniowy nocleg ze śniadaniem dla 2 osób zapłacimy blisko 4 tys. zł, co okazuję się wzrostem ceny o niemal połowę w stosunku do ubiegłego roku. W Sopocie natomiast musimy liczyć się z 10% podwyżką. Nieco mniej turyści zapłacą, wybierając kwatery prywatne, ale i tutaj nie ucieknie się od większych kosztów. Obecnie o ponad jedną trzecią więcej trzeba zapłacić w Ustce (33%) i Łebie (34%). Kurorty brak rezerwacji tłumaczą również niestabilnością pogody, która nie sprzyjała wyjazdom ani w kwietniu, ani w maju. Hotelarze spodziewają się dużej liczby zapytań na ostatnią chwilę, gdy tylko prognozy pogody zaczną wskazywać pełnię lata. Specjaliści dostrzeli również spadek liczby rezerwacji wynikający z mniejszej liczby turystów zagranicznych, którzy zarezerwowali o 30% mniej pobytów niż w ubiegłym roku.

Wysokie ceny wczasów na rodzimym rynku powodują wzrost zainteresowania często konkurencyjnymi ofertami zagranicznych wakacji. Biura podróży póki co nie odnotowują drastycznych spadków sprzedaży wczasów i wycieczek, choć cieszące się największą popularnością wyjazdy rodzinne do Turcji czy Grecji zdrożały średnio o 50%. Przyznają natomiast, że zdecydowanie wzrosło zainteresowanie opcjami tańszymi, opartymi na tzw. pakietowaniu, a mianowicie przelotem tanimi liniami, zrezygnowaniem ze wsparcia rezydenta, czy zmianą hotelu na niższy standard.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.