City break

Sam Wordley/bigstockphoto.com

City break to ostatnio coraz popularniejszy wśród turystów termin. Jest to jedna z alternatywnych dla długiego urlopu form podróżowania. Na czym polega i gdzie warto się wybrać?

Czym jest city break?

Trudno wskazać, skąd termin ten się wywodzi. Jest po prostu wynikiem nowych potrzeb pojawiających się na rynku turystycznym.

Jest to nic innego jak krótki wyjazd do jakiegoś miasta (trzymając się ściśle tłumaczenia), w celu zobaczenia jego najciekawszych atrakcji. Wyjazd taki nie wymaga dużych nakładów finansowych ani wykorzystywania dni urlopu. Dzięki wielu możliwościom przemieszczania się, w tym głównie dzięki tanim liniom lotniczym, bilety do miast w całej Europie można kupić już za kilkadziesiąt złotych. Popularność portali z ofertami wynajmu mieszkań powoduje, że również nocleg możemy znaleźć w atrakcyjnej cenie. Prywatne osoby wynajmują całe mieszkanie, którego koszt jest dużo mniejszy od ceny pokoju hotelowego, szczególnie gdy na city break wybieramy się z grupą znajomych.

Wyjazdy takie często odbywają się w weekend. Przedłużając go o dzień lub dwa, można zorganizować ciekawą wycieczkę wykorzystując dni urlopowe w minimalnym zakresie. Jest to również alternatywa dla urlopów długoterminowych, na które nie każdy, np. z racji wykonywanego zawodu, może sobie pozwolić. Zamiast tego można wybrać się na kilka krótszych wyjazdów.

To także mniejszy wydatek dla naszego budżetu, a koszty rozłożone są kilka tygodni lub miesięcy. Bilet lotniczy w dobrej cenie najczęściej trzeba kupić z kilkutygodniowym, albo nawet kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a noclegu można poszukać już bliżej terminu wyjazdu.
City break pozwala ponadto na poznanie nowych miejsc, zamiast spędzania dwutygodniowego urlopu w jednej lokalizacji.

Definicji tego zjawiska nie należy jednak ograniczać wyłącznie do wyjazdów miejskich. Za city break można uznać właściwie każdy krótki wypad, bez względu na kierunek, zarówno w celu zwiedzania miasta, jak i oddania się błogiemu plażowaniu.

Trend ten szybko wypatrzyły biura podróży, które wprowadzają oferty city break w swoich katalogach. Przyjmuje się, że ma to być z założenia wyjazd krótki, więc najczęściej ogranicza się do Europy. Jednak wśród biurowych ofert można znaleźć nawet sześciodniowe wyjazdy do miast azjatyckich. Czy jednak w ciągu kilku dni takiego wyjazdu, biorąc pod uwagę długi lot i jetlag, można czerpać przyjemność i odpocząć, to już pozostaje do indywidualnej oceny.

Jak kształtują się koszty takiego wyjazdu?

To oczywiście zależy od kierunku i stylu podróżowania, jaki wybierzemy. Z pewnością organizując wyjazd na własną rękę zapłacimy mniej niż korzystając z usług biura podróży. Nie każdy się jednak na to decyduje, ponieważ na poszukiwanie tanich biletów, a później noclegu trzeba poświęcić trochę czasu.

Bilety lotnicze można znaleźć już za kilkadziesiąt złotych, jednak trzeba uważać, jaki kierunek wybierzemy. Dla przykładu do krajów skandynawskich można polecieć już za 39 złotych, ale ceny na miejscu są dla przeciętnego Polaka bardzo wysokie. Nie będzie to więc tani wyjazd.

Jeśli nie chcemy dużo wydać, warto wybrać kraje położone na wschód jak Ukraina, Gruzja, czy mniej oczywiste takie jak Mołdawia czy Rumunia. Więcej wydamy w krajach zachodnich, co nie znaczy, że należy z takich kierunków rezygnować. Podróż trzeba po prostu wówczas lepiej zaplanować i np. poszukać znajomych, z którymi możemy dzielić koszty noclegu, czy taksówek, a zamiast jadać w restauracjach udać się na lokalny bazar i ugotować coś samemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.