Wyprawa do Mongolii

takepicforfun/bigstockphoto.com

Mongolia nie jest jeszcze krajem bardzo popularnym wśród turystów. Dlatego odnajdą się w nim osoby lubiące ciszę i chcące spędzić czas z dala od turystycznego zgiełku.

Przepisy, wskazówki, ciekawostki

Potrzebna jest wiza – także na pobyt turystyczny. Jeśli wybieramy się pociągiem, będzie wymagana również wiza rosyjska do przejazdu przez Białoruś. Wizę można wyrobić w ambasadzie Mongolii w Warszawie.

Karty kredytowe są honorowane raczej tylko w dużych sklepach – zaleca się posiadanie gotówki. Walutę – tugriki – można kupić jedynie po przekroczeniu granicy mongolskiej. Na szczęście dość łatwo o banki i kantory, a w dużych miastach – o bankomaty. Tugriki nie są też przyjmowane przez banki poza Mongolią, dlatego lepiej je wymienić przy granicy tuż przed powrotem. Dobrze jest też mieć przy sobie dolary amerykańskie – powinny być nowe (są duże problemy z wymianą dolarów sprzed 2000 r.).

Szczepienia nie są wymagane.

Wtyczki elektryczne i napięcie takie jak w Polsce.

Ceny na miejscu są niższe niż w Polsce, ale sam dojazd jest drogi.

Mongolia jest krajem bardzo mało zaludnionym – na ogromnej powierzchni (5 razy większej od Polski) mieszka zaledwie 3 mln osób. Ludność żyje przede wszystkim w kilku największych miastach, a spora część obszaru jest pusta i nieodkryta. Szacuje się, że w stolicy, Ułan Bator, mieszka aż 45% ludności.

Baza noclegowa poza miastami nie jest rozwinięta. Dlatego jeśli planujemy wyprawę na step, potrzebny będzie namiot. W miastach można nocować w hotelach, hostelach i jurtach.

W Mongolii używa się zmodyfikowanej cyrylicy. Tradycyjny alfabet mongolski jest rzadkością.

Porozumieć można się po rosyjsku, a w miejscach bardziej nastawionych na turystów – po angielsku.

Poza większymi miastami drogi są złej jakości – jedynie utwardzone, z koleinami.

Dojazd i transport

Najłatwiejsza i najkrótsza jest podróż samolotem. Jednak bezpośrednie połączenia z Polski ani tanie loty nie są dostępne.

Tańsza (choć nadal trzeba liczyć się z kosztami rzędu 700-1000 zł) jest podróż pociągiem. Jest czasochłonna, ale zapewnia niezapomniane widoki. Najlepiej dojechać do Moskwy, a tam przesiąść się w słynną Kolej Transsyberyjską i dojechać do Nauszki, a następnie przesiąść się do Ułan Bator. Zdarzają się też połączenia z Polski wprost do Irkucka.

Jeśli chodzi o komunikację autobusową na miejscu, dostępne są połączenia między większymi miastami. Jednak kursują rzadko i nieraz jadą przez wiele godzin. Infrastruktura kolejowa również nie jest bardzo rozwinięta. Połączenia samolotowe też dostępne są głównie ze stolicy. Dlatego najlepiej jest wynająć samochód na miejscu – z kierowcą lub bez kierowcy. Wiele hoteli oferuje transfer z lotniska.

Klimat

Klimat Mongolii nie jest przyjazny ze względu na duże różnice temperatur. Zimą panują mrozy rzędu -40 stopni, choć nie są tak dotkliwie odczuwalne, jak mogłoby się wydawać, gdyż powietrze jest suche. Latem z kolei panują upały powyżej 30 stopni. Dobowe amplitudy temperatur też są duże – w sierpniu sięgają 30 stopni. Najlepiej wybrać się od maja do sierpnia, ale nawet w miesiącach letnich trzeba wziąć ze sobą ciepłe ubranie.

Zwiedzanie

Każdy turysta wybierający się do Mongolii trafia do jej stolicy, Ułan Bator, gdyż w jej pobliżu znajduje się jedyne lotnisko obsługujące loty międzynarodowe. Ułan Bator łączy tradycję z wpływami radzieckimi i chińskimi. W obrębie jednego miasta można spotkać nowoczesne biurowce, postkomunistyczne blokowiska, jurtowiska i buddyjskie świątynie, dlatego zabudowa stwarza wrażenie chaotycznej. Jednak jest tam kilka obiektów wartych obejrzenia.

Jednym z najważniejszych jest klasztor buddyjski Gandan, główny ośrodek religijny kraju. Został wybudowany w XIX wieku i składa się z zespołu budynków, w których przechowywane są cenne zabytki malarstwa, rzemiosła, rzeźby i piśmiennictwa.

Kolejną atrakcją jest zimowy pałac Bogd Chana. Jest to właściwie zespół pałacowy, który oprócz samego pałacu składa się z siedmiu świątyń, trzech bram i kilku pawilonów. W kompleksie znajduje się muzeum, w którym zgromadzono eksponaty sztuki buddyjskiej oraz przedmioty osobiste i prywatną kolekcję chana.

Poza miastami można podziwiać przyrodę Mongolii nietkniętą przez cywilizację. Na północny wschód od Ułan Bator znajduje się park narodowy Gorchi-Tereldż. Jego powierzchnia to prawie 300 tys. kilometrów kwadratowych. Żyje tam wiele chronionych gatunków roślin i zwierząt. Są tam również góry, gdzie można zarówno spokojnie spacerować po niezbyt trudnych szlakach jak i wspinać się czy jeździć na nartach.

Bayanzag to część pustyni Gobi, gdzie znajduje się stanowisko archeologiczne. Słynie ono z cennych wykopalisk – wydobyto tam szkielety dinozaurów i ich jaja. Można je zwiedzać z przewodnikiem. Miejsce to jest znane także z charakterystycznych pomarańczowych klifów, of których pochodzi jego angielska nazwa Flaming Cliffs (płonące klify).

Karakorum to dawna stolica Imperium Mongolskiego, która powstała w XIII wieku. Obecnie można zwiedzać jego ruiny, które zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W pobliżu znajduje się miasteczko również o nazwie Karakorum, a także klasztor lamajski Erdenedzuu Chijd.

Kuchnia

Podstawą kuchni jest mięso, zwłaszcza baranina, rzadziej wołowina i kurczak. Mięso jest przede wszystkim gotowane i zwykle nieprzyprawione. Jada się niewiele warzyw i owoców. Są one drogie ze względu na trudności z ich wyhodowaniem. Ciekawe, że wiele produktów spożywczych importuje się z Polski.

Najpopularniejszym napojem jest kumys (airag). Tradycyjnie przygotowuje się go z mleka klaczy, ale zdarza się też z oślego lub krowiego. Jest musujący i ma niską zawartość alkoholu.
Pewnym szokiem dla Europejczyka może być mongolska herbata, podawana z mlekiem oraz… solą i masłem.

Można jednak często trafić na potrawy z krajów sąsiednich – np. rosyjskie, chińskie czy koreańskie, które bardziej pasują do europejskich gustów. W Ułan Bator jest spory wybór dań z różnych zakątków świata – w przystępnych cenach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.